Są takie maszyny fitness, które zapisują się w historii na zawsze. Spirit CG800 eGlide to jeden z nich – orbitrek, który przez lata uchodził za wzór trwałości, stabilności i… absolutnie genialnej płynności ruchu. W 2025 roku, po wielu latach produkcji, model ten odchodzi jednak na zasłużoną emeryturę. Nie zobaczymy go już w sprzedaży w Europie – rynek wymaga dziś sprzętu mniejszego, lżejszego i naszpikowanego multimediami. CG800 był dokładnym przeciwieństwem tej mody.
Orbitrek jak szybowiec
Model CG800 eGlide powstał z myślą o zajęciach grupowych na orbitrekach – coś jak spinning, ale w wersji eliptycznej. Potężna komercyjna rama, ogromne koło zamachowe, brak zbędnych gadżetów – od razu było widać, że to sprzęt stworzony do ciężkiej pracy, a nie weekendowego „rozruchu”.
Rama w matowej czerni, obudowa w czerwieni strażackiej, plastiki na wysoki połysk – prosto, ale z charakterem. Komputer z czterema przyciskami, zasilany bateriami, bez programów, podświetlenia czy głośników. Opór regulowany mechanicznie pokrętłem. Wszystko po to, aby użytkownik wsiadał i od razu jechał, bez przeskakiwania przez ekrany ustawień.
Jak się na nim jeździ?
Krótko mówiąc – niesamowicie. Ruch jest tak płynny, że ma się wrażenie, iż maszyna momentami „sama jedzie”. Duża siła bezwładności daje uczucie szybowania lub toczenia się z górki.
Zalety przedniego napędu czuć tu w pełni:
-
Płaski krok i bardzo mały rozstaw stóp (~5 cm)
-
Brak bujania na boki
-
Intensywna praca rąk podczas jazdy
Sprzęt jest stabilny jak przyklejony do podłoża – można jechać naprawdę mocno, a on ani drgnie. Komfort jazdy? 10/10.
Trwałość, której dziś się nie spotyka
CG800 przez lata pracował w klubach fitness, hotelach i domach prywatnych – praktycznie bezawaryjnie. Wymaga jedynie okresowego smarowania rolek. Wersja domowa miała 3 lata gwarancji, komercyjna 2 lata, dożywotnią gwarancję na ramę i 5 lat na części, a do tego serwis z dojazdem do klienta.
Minimalistyczna konstrukcja = minimalne ryzyko awarii. Dziś, w erze pełnej elektroniki, to prawdziwy ewenement.
Smaczki konstrukcyjne
-
Prowadnice z aluminiowymi nakładkami wyciszającymi
-
Platformy z kanalikami odprowadzającymi pot
-
Odkryte koło zamachowe z ręcznym hamulcem jak w szosówce
-
Linki w czerwonych pancerzach
-
Osłony przegubów w tej samej czerwieni
Detale, które sprawiają, że ten orbitrek wygląda sportowo i elegancko jednocześnie.
Cena i opłacalność
W dniu testu kosztował 9000 zł. Dużo? Być może. Ale po kilku jazdach na e-Glide wszystkie inne orbitreki wydają się… do bani. Przez wiele lat był to mój ulubiony model – i gdyby miał dłuższy krok, pewnie zostałby numerem jeden do dziś.
Dlaczego odchodzi?
W 2025 r. Spirit CG800 eGlide znika z europejskiej oferty. Powód jest prozaiczny – dzisiejsi konsumenci chcą sprzętu mniejszego, lżejszego i bogatego w opcje multimedialne: ekrany dotykowe, integracja z aplikacjami, rozbudowane programy treningowe. CG800 był zaprzeczeniem tej mody – prosty, ciężki, solidny, stworzony do jazdy, a nie do oglądania YouTube’a na wbudowanym monitorze.
Dla miłośników tego modelu to koniec pewnej epoki.
Podsumowanie
Spirit CG800 eGlide to orbitrek legenda – maszyna, która udowodniła, że prostota, solidność i perfekcyjny ruch wystarczą, by stać się ulubieńcem użytkowników. Odchodzi na emeryturę, ale w pamięci wielu osób zostanie jako najlepszy orbitrek, na jakim kiedykolwiek jeździli.
Jeśli chcesz, mogę przygotować też krótszą, marketingową wersję tego tekstu na blog Axxo, która będzie jednocześnie zachętą do sprawdzenia aktualnych modeli w ofercie.
Chcesz, żebym to zrobił?
